Zalew w Cedzynie

Przepiękny zbiornik kilka kilometrów od Kielc. Teraz zniszczony przez niedbalstwo poprzedniej ekipy remontującej kilka lat temu tamę. Zalew w Cedzynie położony jest przy trasie Kielce Lublin a jego powierzchnia to ok.65 ha wody. Głębokość w niektórych miejscach dochodzi do ok.5m przeważnie pod tamą oraz w miejscach na starym korycie.

Na stronie Cedzyna bez wody możesz obejrzeć ukształtowanie dna po zeszłorocznym spuszczeniu wody. Do września ubiegłego roku urosło wiele ciekawych ryb i jakiś nieudacznik znów to zniszczył. Był to typowy zalew sandaczowo-leszczowy. Przepiękna populacja sandacza z nowych zarybień który dorastał już do ok.3,5kg oraz dość sporo większego, który przeżył po zatruciu wody kilka lat temu. Oprócz sandaczy było sporo ciekawych sumów, piękne tołpygi pływające pośrodku stawu, trzy populacje węgorza, kilka boleni które efektownie ganiały drobnicę, sporo dużego karpia oraz amura.

Chcąc zapewnić duże kąpielisko blisko Kielc, na czas wakacji dla plażowiczów, postanowiono zalać zbiornik wodą. I znów niepowodzenie, lecz chyba i niebo się zezłościło i nie dało wody, zalew na koniec czerwca wygląda okropnie. Zdjęcia masz na stronie Cedzyna bez wody. Porosłe chwasty sięgają pasa, woda płynie brudna i jeżeli mocno nie lunie to z kąpieliska nici. Nawet jeśli będzie woda, to zanim się oczyści i będzie się nadawać do kąpieli, zacznie się rok szkolny. Nad Cedzyną zawisło chyba jakieś fatum, bo pech goni pecha.

Po sezonie letnim zalew ma być spuszczony i oczyszczony z mułu a na kąpielisku od Leszczyn, ma być przesunięte koryto Lubrzanki dalej od plaży, tak by spłycić wodę przy brzegu. W tym miejscu na korycie dochodziła do 5m, co było powodem częstych utonięć. Dla wędkarzy też nic dobrego, łowić można tylko w kilku miejscach, raptem chyba w trzech. Cedzyna to teraz raj dla ptactwa i żab.
Co będzie dalej, tego nie wie dokładnie nikt, bo decyzje co chwilę są inne. Jak to wszystko się potoczy, napiszę w następnych odcinkach.

Aktualizacja wpisu

Najprawdopodobniej perturbacje związane ze zbiornikiem w Cedzynie dobiegły końca i wreszcie zagości na nim spokój. Cały zbiornik wypełnia woda i podobno nawet został zarybiony, lecz nie ma co wpadać w dobry nastrój. Trzeba poczekać do wiosny to się zobaczy jak będzie. Decyzje u nas lubią być zmieniane. Zarybiono karpiem i szczupakiem, ale bardzo ciężko teraz o informacje. Zarybienia są liczone całościowo dla okręgu. Gdy nikt już nie będzie cudował ze spuszczaniem wody, to ryby które zostały powoli odbudują swoje stada i za kilka lat Cedzyna znów wróci do swojej świetności. A ryby zostało sporo. Potrzebuje tylko trochę spokoju. Żal patrzeć jak niszczeje tak wielki zbiornik parę kilometrów od miasta.