Roślinne przynęty pływające

roslinne przynety plywajace

roslinne przynety plywajaceW ostatnim czasie, coraz częściej latem brakuje wody w rzekach i zbiornikach. Niska, nie dotleniona woda sprawia, że ryby przestają intensywnie żerować i brania są raczej okazjonalne. Można też zaobserwować jak większość z nich, pływa pod powierzchnią i nie pobiera pokarmu.

Złowić można coś przeważnie nocą, wcześnie rano i przed wieczorem a na dodatek są coraz bardziej ostrożne, podczas zbierania znanych ogólnie przynęt. Od dawna łowię różnymi wynalazkami pływającymi. Z początku był to tylko ryż preparowany i kulka grubego styropianu z białymi robakami, na gruntówkach. Okazjonalnie łowiłem kulą wodną w rzekach, na różnego typu owady. Obecnie, znacznie rozszerzyłem zestaw tych przynęt o wiele nowości. Kilka z nich tutaj opiszę i podpowiem jak nimi łowić. Każdy wędkuje jak lubi, a takich przynęt jest więcej, więc ja tylko przedstawiam te, którymi łowiłem. Jeśli masz ochotę i inne sposoby zawiodły, możesz spróbować opisanych. Może jest ich sporo, ale testuję wiele zapachów i zestawów przynęt w praktyce. Eliminuję mało skuteczne lub takie, które namakają i szybko spadają z haka.

Przynęty roślinne pływające, trzeba sporo wcześniej przygotować, czyli zaprawić aromatem i namoczyć w oleju jadalnym lub oliwie. Ja stosuję zwykły rzepakowy lub słonecznikowy. Czym dłużej, tym lepiej. Ryż preparowany może stać kilka lat, a zapach starego oleju poprawia jego skuteczność a nie odstrasza ryby. Przynęt pływających sprzedawanych w sklepach jest teraz cała masa, więc często je stosuję, a na dodatek testuję reklamowane produkty spożywcze ulubione przez dzieci, kangusy z pszenicy oraz podobne. Zakładam też zwyczajny popcorn. Wszystkie zakładane na włos utrzymują się dłużej, ale czasem łowię w połowie wody lub kilkanaście centymetrów od dna, więc takiego długiego włosa z haczykiem żadna ryba nie połknie. Nie wszystkie też ryby, zasysają pokarm. Muszę zakładać je na hak, dlatego jego ciężar ma spore znaczenie przy połowie.