Łowienie płoci spod lodu

Łowienie płoci spod lodu

Zima dla większości wędkarzy jest okresem oczekiwania na kolejny sezon. Niektórzy nie lubią mrozów, wolą łowić w ciepłe wiosenno letnie dni. Łowienie ryb spod lodu należy do tych najbardziej zagorzałych amatorów wędkowania, którym nie groźne są śniegi, cienki lód czy choroby spowodowane przeziębieniem. Do takich śmiałków zaliczyć można, niemałą rzeszą wędkarzy, którzy lubią czasem wybrać się na lód i połowić ryby w pięknej zimowej scenerii. Należy też pamiętać żeby nigdy nie wchodzić na lód jak pokrywa jest cienka czy podczas odwilży. Pamiętajcie żeby dla bezpieczeństwa zawsze mieć przy sobie linę asekuracyjną, którą można przywiązać do grubego drzewa. Jest to niezbędne i zwiększy nie tylko ratunek w razie załamania się pod stopami lodu, ale będziecie czuli się bardziej komfortowo.

Starajcie się zawsze łowić ryby w sprawdzonych łowiskach, gdzie będziecie pewni, że nie urwiecie zestawu. Ponieważ trudno jest co chwila wiązać zgrabiałymi z zimna rękami cienką żyłkę. Dobrze jest też wybierać stanowiska w niedalekiej odległości od brzegu o głębokości 2 do 4 m. Nie jest to powód strachu przed załamaniem się lodu, ale ryby zimą lubią gromadzić się przy trzcinach i zatopionych konarach drzew, woda jest tam bardziej natleniona.

Gdy obraliście miejsce i szykujecie się na wejście to pierwszą czynnością jest sprawdzenie grubości pokrywy lodu. Jeśli jest grubsza jak 10 centymetrów to śmiało można po takim lodzie chodzić. Zaznaczacie stanowiska i bierzecie się za wykręcę otworów (przerębli). Kręcicie w lodzie około 6 przerębli w różnych odległościach od 3 do 7 metrów oddalone od siebie. Ryby lubią zimą stać w różnych miejscach jest trochę inaczej jak latem, w tym przypadku to my musimy ich szukać. Na przygotowanym możemy położyć kawałek koca lub kartonu, wtedy ryb nie płoszył nasz cień – szczególne sprawdza się w słoneczne dni oraz na cienkim niezaśnieżonym lodzie.

Jeśli mamy gotowe stanowiska to czas wyciągnąć podlodówkę. Nasz wędka powinna być uzbrojona w żyłkę 0,10 mm, kołowrotek o stałej szpuli. Do wędki montujemy kiwok ze szczeciny dzika jest najlepszy i najczulszy, doskonale sprawdza się do łowienia płotek. Na żyłkę dowiązujemy mormyszkę cynową o numerze 15. Jest większą ponieważ lepiej zakładać zmarzniętymi rękami przynętę na haczyk.

Najskuteczniejszą przynętą do połowu płoci spod lodu jest niezastąpiona ochotka. Zakładamy na haczyk mormyszki ok 6 średnich ochotek. Dla wzbogacenia atrakcyjności naszej przynęty zakładamy na łezkę (odważnik mormyszki) kawałek pomarańczowego wentyla od roweru. Gumkę naciągamy tak aby haczyk był widoczny. Kolor pomarańczowy w powiązaniu z jaskrawo czerwonym kolorem ochotek będzie bardziej zachęcał płotki do brań. Kolory w zaciemnionej lodowatej wodzie mają ogromny wpływ na brania.

Płocie pod pokrywą lodu stoją prawie nieruchomo w stadach, często w bliskiej odległości od naszego zestawu i absolutnie nie interesują się naszą przynętą. Ryby w ten sposób oszczędzają cenną energię i tlen tak bardzo potrzebne do przeżycia długiego okresu zimowego. Zakładając pomarańczowy wentylek na mormyszkę bardziej skupimy uwagę ospałych płoci na naszą przynętę i brania będą częstsze. Należy też pamiętać o prawidłowym ustawieniu gruntu. Nasz zestaw powinien znajdować się ok 3 do 10 centymetrów nad dnem. Grunt ustawiacie opuszczając mormyszkę na dno i delikatnie na wyczucie wybieracie luz kołowrotkiem.

Dobrze jest podczas łowienia wykonywać krótkie lecz z wyczuciem podciągnięcia. Poruszamy zestawem co 30 sekund tak 2 do 3 centymetrów od dna z częstotliwością 5 do 10 krótkich podciągnięć. Jeśli nie brań odstawiamy podlodówkę i po kilku minutach ponawiamy próbę. Jeśli dalej nie ma efektu i ryby nie biorą, to zmieniamy przerębel i tak do skutku. Wskazane jest delikatne przynęcenie – w miejsce łowiska wrzucamy dosłownie kilka ochotek.