Jak łowić okonie na lodzie?

Jak łowić okonie na lodzie?

Okoń jest zaraz po płoci najbardziej poławianą rybą w okresie zimowym. Wybierając się na lód marzymy o złowieniu dorodnego garbuska i aby marzenie urzeczywistnić musimy wiedzieć jak się do tego przygotować. W zasadzie skutecznych metod łowienia okoni na lodzie jest kilka. Możemy łowić na błystkę podlodową, spławik lub tradycyjnie na mormyszkę. Okonie zimą tak jak i latem, uwielbiają gromadzić się przy zwalonych do wody drzewach, krzakach , starych pomostach i górkach podwodnych. Jednym słowem tam gdzie zaczepy i zawady tam szukajcie okoni. Wytrawni wędkarze podlodowi, najlepsze sukcesy odnoszą, na tak zwanym pierwszym lodzie, wtedy okoń żeruje najlepiej.

Jak łowić okonie spod lodu ?

Jeśli zdecydujemy się łowić błystką, musimy być wyposażeni w odpowiednią wędkę (spinning), nie dłuższy niż 1 metr z zamontowanym kołowrotkiem spinningowym przeznaczonym do połowu podlodowego. Żyłka w naszym zestawie nie powinna być grubsza niż 0,10 mm. Do takiego zestawu wiążemy błystkę i opuszczamy na dno naszego łowiska, podciągając lekko góry i opuszczając na dół imitując ranną rybkę. Metoda bardzo dobra na głębszych łowiskach i sprawdza się doskonale na jeziorach mazurskich. Wielkość błystki dobieramy do głębokości na jakiej łowimy im głębiej tym przynęta większa .

Kolejnym sposobem jest tradycyjna podlodówka  z mormyszką. Wędka musi być wyposażona w sygnalizator brań (kiwok), najlepiej jak jest zamontowany z boku szczytówki. Najbardziej czułym sygnalizatorem jest niezastąpiony kiwok ze szczeciny dzika, ma dobrą elastyczność i czytelność brania. Wędka może być uzbrojona w zwykły kołowrotek o stałej szpuli z żyłką 0,10 mm lub cieńszą, do której zawiązujemy mormyszkę.

Starajmy się wybierać błyszczące mormyszki co zwiększy nasze szanse na branie ryby. Na haczyk mormyszki zakładamy ochotki ok 8 sztuk dorodnych larw. Tak przygotowany zastaw wpuszczamy w przerębel na same dno i podciągamy kołowrotkiem 20 do 30 cm nad dnem. Jeśli brania są słabe lub ryby nie interesują się naszą przynętą, to delikatnie wykonujemy ruchy wędką w celu zainteresowania ryb i odstawiamy wędkę. Czynności należy powtarzać co 2 minuty chyba, że mamy efekty to łowimy normalnie. Należy też ostrożnie podchodzić do nęcenia okoni, jeśli jest tak fatalnie, że ryba nie żeruje, to możemy wrzucić w otwór przerębla szczyptę ochotek lekko je przygniatając w palcach.

Następnym ostatnim sposobem jest zwykła krótka wędka podlodowa ze spławikiem. W tym zestawie nie stosujemy kiwoka, łowimy podobnie jak z brzegu. Wędka powinna być wyposażona w co najmniej dwie przelotki, ostatnia zamontowana na szczytówce. Kołowrotek obrotowy o stałej szpuli z nawiniętą żyłką nie grubszą jak 0,10 mm –  może być cieńsza. Kolejnym bardzo ważnym etapem jest dobór zastawu na który będziemy łowić, a mianowicie spławik i haczyk.

Spławik bardzo delikatny wielkości zapałki, wyważamy tak, aby górna część spławika nie wystawała więcej ponad lustro wody jak 1-2 mm. Haczyk o numerze 22 lub 25 , który bezpośrednio wiążemy do żyłki głównej, bez przeponu. Ciężarki śruciny, mocujemy w nie większej odległości od haczyka jak 5 – 10 cm. Bardzo ważnym elementem jest prawidłowe ustawienie gruntu – od 15 do 10 cm nad dnem. Na haczyk zakładamy kilka ochotek, lub jeśli mamy to robaka czerwonego i łowimy. Jeśli brania są słabe, lub nie ma ich wcale , delikatnie podnosimy zastaw i powoli opuszczamy, taka czynność powinna zainteresować okonia do brania.

Nęcimy tylko wtedy gdy naprawdę jest niemrawo, dosłownie szczypta ochotek nie więcej. Na koniec chcę przypomnieć, że na lodzie nie ma żartów. Poruszając się po tafli asekurujmy się liną przywiązaną do choćby mocnego drzewa i nie pijmy alkoholu. Ponieważ alkohol dezorientuje w warunkach zagrożenia i wbrew utartym stwierdzeniom, nie rozgrzewa organizmu a wychładza. Uczucie ciepła po spożyciu dawki alkoholu jest złudne – taka mała diabelska sztuczka.